sobota, 4 kwietnia 2015

Nie lubię świąt.

Od paru lat do każdych świąt podchodzę z miną Grincha. Najchętniej na czas świąt zaszyłabym się gdzieś na drugim końcu świata i przeczekała ten burzliwy okres.

Burzliwy? Przecież święta to czas radości, wolne od szkoły, pracy, czas spotkania z rodziną...
Nie.

Dla mnie święta to biały obrus na stole i trzy dni niekończących się kłótni.
W Boże Narodzenie jeszcze są prezenty, które ratują sytuację, ale to tyle. Kiedy mój materializm zostanie zaspokojony najchętniej bym uciekła. Nawet na zajęcia na uczelni. Byle jak najdalej od domu.

Gwoli ścisłości: mieszkam z rodzicami i babcią, nie mamy praktycznej żadnej innej na tyle bliskiej rodziny, żeby spędzać z nimi święta. Dlatego śniadanie wielkanocne różni się tym od innych posiłków, że na stole jest biały obrus i wszyscy są ubrani nieco ładniej.

I po co to wszystko? Bo tradycja? To może wprowadźmy nową tradycję, wedle której w święta będzie coś inaczej niż na co dzień.

Najgorsze jest to, że w przeciągu trzech dni trzeba wyrobić półroczną normę sprzątania. Bo przecież umycie podłogi w nieużywanym pomieszczeniu nie może poczekać kilku dni, bo jak to?
Przywitasz Jezuska z brudną podłogą? Nieumytymi oknami? Plamą za szafką, gdzie i tak nikt nie zagląda? Brudną łazienką, chociaż była myta tydzień temu?
Nie, tak nie można. Dla Jezuska musi błyszczeć choćbyśmy wszyscy padli twarzami na stół z wielkanocnym śniadaniem.

A jak sprzątamy to musimy współpracować. Niestety u mnie w domu współpraca kończy się wrzaskiem, rzucaniem przedmiotami i trzaskaniem drzwiami. Niestety, w tym domu nikt nie odpuszcza.
I potem siadamy do stołu względnie pogodzeni, bo przecież każdy dalej pamięta co usłyszał dzień wcześniej od drugiej osoby.

Niestety nie ucieknę na święta chociaż bardzo bym chciała. Nie miałabym serca ich zostawić samych z tym wszystkim.

Pochwalcie się jak u Was wyglądają przygotowania do Wielkanocy!
Życzę Wam, spokojnych świąt przede wszystkim :)

PS. przynajmniej na Wielkanoc są mazurki. Lubię mazurki :3


7 komentarzy:

  1. mazurek wygląda smakowicie!

    http://irresponsibly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja za to uwielbiam święta :) ciasto wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, ze skonczylas 18 lat, bo po tym wpisie, zabraliby Cie do domu dziecka.
    Hahaha ;)
    Kazdy przezywa Swieta inaczej, ja nie sprzatam dla "Jezuska", bo to nie o to chodzi :(

    Mimo wszystko, Wesolych Swiat i moze wiecej optymizmu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na to co się dzieje w moim domu to rodziców bym wysłała do domu dziecka bo to oni reprezentują ten poziom..

      Usuń
    2. Mysle, ze niejeden dalby sie pokroic za takich rodzicow!!

      Usuń
    3. Chodziło mi o to, że zachowują się jak małe dzieci kłócące się o to kto dzisiaj się bawi łopatką w piaskownicy :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń